Początek bożonarodzeniowej gorączki oficjalnie przypada we Włoszech na 8 grudnia, czyli w święto Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny (wł.: il giorno dell’Immacolata Concezione). Jako że jest to dzień wolny od pracy, we włoskich domach ubiera się choinkę (albero di natale), dekoruje dom (addobbare la casa) oraz przygotowuje szopkę bożonarodzeniową (il presepe lub il presepio).

Średniowieczna tradycja szopek bożonarodzeniowych narodziła się właśnie we Włoszech. Szopki różnią się od siebie w zależności od regionu. Do najbardziej znanych należą te wykonywane w Neapolu (il presepe napoletano) oraz w Bolonii (il presepe bolognese). Przechadzając się po starym mieście w Neapolu warto zajrzeć na urokliwą uliczkę Via San Gregorio Armeno, gdzie lokalni rzemieślnicy (gli artigiani) mają swoje warsztaty (le botteghe). W tym przesiąkniętym świąteczną atmosferą zaułku możemy popodglądać artystów przy pracy oraz popodziwiać wystawione szopki.

24 grudnia to data wyczekiwana nie tylko w Polsce. Tego dnia również Włosi zasiadają do wigilijnej, postnej kolacji. Na południu Włoch kolację zaczyna się od spaghetti alle vongole (spaghetti z małżami). Po makaronie czas na danie główne, czyli rybę. Tradycyjnie spożywa się węgorza, zwanego l’anquilla (samiec węgorza) lub il capitone (samica). Na północy Włoch panuje większa dowolność przy wyborze menu, ważne jednak, żeby przestrzegać postu.

W pierwszy dzień świąt, 25 grudnia, warto wcześnie zwlec się z łóżka. Nadszedł moment rozpakowywania prezentów (i regali) podłożonych pod choinkę przez il Babbo Natale, czyli świętego Mikołaja. Po emocjonującym poranku, Włosi zasiadają do świątecznego obiadu podczas którego nie może zabraknąć rosołu z tortellini (il brodo con i tortellini). I tortellini to małe pierożki z farszem, zazwyczaj mięsnym, przypominające polskie uszka.

Z okazji świąt co roku we Włoszech powraca ta sama dyskusja: il pandoro czy il panettone? Kraj dzieli się na dwa obozy: obóz zagorzałych zwolenników pandoro oraz ten stojący murem za panettone. Chodzi o nic innego, jak o dwa tradycyjne ciasta. Il panettone to ciasto z rodzynkami (uvetta) oraz z kandyzowanymi owocami (i canditi), pochodzące z Mediolanu. Il pandoro to natomiast wypiek z Werony, bez rodzynek, za to obficie posypany cukrem pudrem. Oba wypieki kształtem przypominają polską babę Wielkanocną. Które jest lepsze, to już rzecz gustu. Jedno jest pewne: w okresie świątecznym na włoskich stołach nie może zabraknąć ani jednego, ani drugiego.

Il Pandoro (lorenzovinci.it) – tradycyjne włoskie ciasto świąteczne

Oprócz pandoro i panettone, typowymi zimowymi deserami są gli struffoli (południe Włoch) oraz il mandorlato (północ). Gli struffoli to małe kulki z ciasta smażone na smalcu i polane ciekłym miodem, typowe szczególnie dla kuchni neapolitańskiej. Il mandorlato to natomiast deser produkowany w regionie Wenecja (il Veneto) z czterech składników: miodu, cukru, białek jaj oraz migdałów (le mandorle), którym zawdzięcza swoją nazwę. 

W języku włoskim od nazwy świątecznej babki panettone został utworzony neologizm il cinepanettone. Terminem tym określa się komedie, które co roku wchodzą do kin w okresie świątecznym – nel periodo natalizio. Wszystko zaczęło się od słynnego filmu „Vacanze di Natale” z 1983 roku, który dał początek serii podobnych komedii z Massimo Boldi i Christianem De Sicą w głównych rolach. I cinepanettoni charakteryzują się humorem dość niskich lotów, przewidywalną fabułą i często sprośnymi żartami. Mimo to duet Boldi-De Sica podbił serca widzów, a świąteczne komedie niejako stały się częścią tradycji. Jeśli chcecie więc wywołać uśmiech na twarzy jakiegoś Włocha, zapytajcie go koniecznie o i cinepanettoni

Jak wiadomo, 6 grudnia obchodzimy dzień Trzech Króli, którego oficjalna nazwa to święto Objawienia Pańskiego. Również w języku włoskim funkcjonują dwie nazwy, ta oficjalna: Epifania oraz potoczna: il giorno della Befana. Z języka greckiego słowo „epifania” oznacza właśnie „objawienie”. La Befana to natomiast postać z włoskiego folkloru: stara wiedźma na miotle, która 6 grudnia przynosi drobne podarunki grzecznym dzieciom, a tym niegrzecznym zostawia w skarpecie (la calza) węgiel. Il giorno della Befana to włoska wersja Mikołajek, których z kolei Włosi nie obchodzą. 

Święta Bożego Narodzenia we Włoszech różnią się od tych w Polsce pod wieloma względami. I dla nas, i dla Włochów najważniejsza jest jednak rodzinna atmosfera i spotkanie z bliskimi. Mówi o tym włoskie powiedzenie:

 Natale con i tuoi, Pasqua con chi vuoi,

które oznacza dosłownie: „Boże Narodzenie z rodziną, Wielkanoc z kim chcesz”. Buone feste a tutti!

 

Agnieszka Michałowska