Zwykle hasło made in Germany ma na celu przekonać nas o wysokiej jakości produktu, który jest nim opatrzony. Jednak, jak się okazuje, made in Germany w przypadku pewnych tworów językowych niekoniecznie jest zaletą. O co chodzi? O Denglisch, oczywiście.

Denglisch – pochodzenie

Denglisch to określenie powstałe z połączenia słów Deutsch (niemiecki) oraz Englisch (angielski) i oznaczające mieszankę tychże dwóch języków w różnych sensach: od nadmiaru angielskich zapożyczeń w niemieckim, przez mieszanie angielskiego i niemieckiego np. w sloganach, po pozornie angielskie słówka, które tak naprawdę z prawidłowym angielskim niewiele mają wspólnego. Jedno, co jest pewne w przypadku tego określenia to to, że jest ono jednoznacznie negatywne.

Skąd bierze się u naszych zachodnich sąsiadów taka niechęć do angielskiego (czy może niemgielskiego)? Nie od dziś wiadomo przecież, że dzięki angielskiemu wszystko brzmi lepiej, bardziej cool… Kto z nas chciałby być dozorcą lub Hausmeisterem, jeśli zamiast tego może być facility managerem? 


Jak się zdaje taki tok rozumowania mocno wzięły sobie do serca niemieckie koleje (Deutsche Bahn), które zasłynęły w kraju z tworzenia haseł i nazw, które bardziej cool już być chyba nie mogły. Tym sposobem informacja została nazwana Service Point, okienka – Counters, system wypożyczania rowerów ochrzczono nazwą Call-a-bike, a określeniem dla toalet stało się wszystko od WC Center przez McClean po Rail&Fresh. Za te poczynania, koleje niemieckie zostały nawet odznaczone nagrodą Sprachpanscher des Jahres 2007 (dosł. Rozcieńczacz języka roku 2007). Po otrzymaniu tego wyróżnienia część powyższych określeń zmieniono na bardziej… niemieckie.

Nagroda Sprachpanscher des Jahres stała się dobitnym wyrazem irytacji niemieckiego społeczeństwa (a przynajmniej jego części) zjawiskiem, jakim stał się DenglischBo choć może i rzeczywiście wszystko nabrało fajności, to jednak jednocześnie przejście przez dworzec kolejowy zaczęło powoli przypominać błądzenie po labiryncie, a hasła reklamowe takie jak Come in and find out (Wejdź i odkryj), które promowały jedną z niemieckich drogerii były przez wielu rozumiane jako zachęta do tego, by wejść do sklepu, a następnie znaleźć drogę do wyjścia, co niekoniecznie pokrywało się z intencjami reklamodawców. 

Denglischowi nieustająco towarzyszy dezorientacja, przeradzająca się nieraz nawet i we frustrację. Oczywiście można wyjść z założenia, iż dzieje się tak dlatego, że nie wszyscy mieszkańcy Niemiec mogą pochwalić się wystarczającą znajomością angielskiego, by w pełni docenić kunszt, jaki cechuje te wszechobecne angielskie hasła. Niejednokrotnie okazuje się jednak, że znajomość angielskiego nie ma z całą tą problematyką zbyt wiele wspólnego.

Poniższa lista jest dowodem na to, że nawet znając angielski, ba, nawet będąc rodzimym użytkownikiem tego języka, można w Niemczech napotkać anglicyzmy tak niemieckie, że będące zrozumiałe jedynie dla Niemców (jeśli w ogóle dla kogokolwiek):

1. das Handy

Słówko to wygląda na angielskie, wymawiane jest również zgodnie z angielską normą, znaczenie jednak ma stuprocentowo niemieckie i oznacza telefon komórkowy

2. der Beamer 

To angielsko wyglądające słowo oznacza po prostu rzutnik lub projektor, choć podobno w potocznym angielskim może się ono odnosić do samochodu marki BMW

3. der Dressman 

W tym wypadku mamy do czynienia z pozornie angielskim określeniem modela (mężczyzny)

4. der lub das Gully 

To urocze określenie odnosi się do studzienek kanalizacyjnych

5. der Oldtimer 

Ta pełna gracji nazwa dotyczy zabytkowych samochodów

6. das Bodybag 

W angielskim spoza Niemiec słowo to oznacza worek na zwłoki, w Niemczech natomiast znaczenie jest znacznie przyjemniejsze – jest to rodzaj torebki, tzw. konduktorka

7. die Mailbox 

Za tym pojęciem nie kryje się wcale skrzynka na listy, Mailbox to po niemiecku nic innego jak poczta głosowa 

8. das Public Viewing 

Jeden z obowiązkowych elementów każdego turnieju piłki nożnej, Public Viewing to po prostu możliwość wspólnego oglądania jakiegoś wydarzenia pokazywanego w telewizji, np. w restauracji, zwykle odnosi się to oczywiście do ukochanej przez Niemców piłki 

9. das Shooting 

Słowo to u Anglika czy Amerykanina mogłoby wywołać trwogę, oznacza ono bowiem strzelaninę, jednak w Niemczech nie ma się czego obawiać, gdyż chodzi tu o sesję zdjęciową

10. der Messie 

Messie to określenie człowieka, nie mające tym razem nic wspólnego z piłką nożną ani piłkarzami, odnosi się ono do osób, które lubią gromadzić rzeczy (również w chorobliwy sposób)

Patrząc na wszystkie powyższe przykłady można wyobrazić sobie jak zmęczeni muszą być Niemcy ciągle stykając się z podobnymi odmianami tego zagadkowego niemiecko-angielskiego tworu. Jednocześnie warto pamiętać, że Denglisch jest dość naturalną konsekwencją dzisiejszego zglobalizowanego świata, a kontakty między językami, nawet jeśli frustrujące, są przede wszystkim dowodem na ich żywotność. A przy okazji mogą stać się pretekstem do refleksji lub uśmiechu.

Autor: Agnieszka Bień