Język włoski w parze z włoską kulturą dawno podbiły serca ludzi na całym świecie. Nic w tym jednak dziwnego, jeśli pod uwagę weźmiemy legendarną już melodyjność włoskiej mowy, popularność artystów takich jak Pavarotti czy Bocelli oraz liczbę turystów, którzy co roku odwiedzają Krzywą Wieżę w Pizie, rzymskie Koloseum i florenckie… wszystko. Tak duże zainteresowanie tym krajem przyczyniło się do powstania wielu mitów na temat samych Włochów, a przede wszystkim na temat ich języka. Dziś spróbujemy przyjrzeć się kilku z nich. 

Mit 1: Język włoski jest bardzo prosty

Tę opinię wyrażają najchętniej osoby, które o języku włoskim wiedzą niestety niewiele. Istnieje naturalnie kilka przesłanek, które zdają się uzasadniać to twierdzenie – z pewnością na naszą korzyść działają choćby przejrzyste zasady ortograficzne, prowadzące do bezproblemowej wymowy. W języku tym nie ma głosek trudnych, brzmiących, zwłaszcza dla Polaków, nienaturalnie. Podstawy gramatyczne także są bardzo łatwe i początkowo dają nam poczucie ładu i porządku. Im dalej jednak w las… Włoski, jak każdy inny język, ma w swoim podorędziu wiele gramatycznych pułapek i niespodzianek, wyjątków, trybów czy konstrukcji zupełnie dla Polaków nieprzetłumaczalnych i przez to trudnych do zrozumienia. Stanowią więc one spore wyzwanie dla miłośników języka, będąc zarazem równie dużym powodem do dumy, kiedy uda się już z nimi zmierzyć.

Mit 2: Znając włoski, znam łacinę

To bardzo optymistyczne założenie, które nierzadko pojawia się u adeptów obu języków i choć jest ono uzasadnione, to jednak w rzeczywistości może prowadzić do przykrego rozczarowania. Rzeczywiście oba te języki są do siebie podobne, ponieważ jeden pochodzi od drugiego, o czym mogliśmy się już przekonać podczas lektury artykułu na temat historii języka włoskiego. Wiele słów przeszło do włoskiego z łaciny w linii prostej, inne nieco się przekształciły, wciąż jednak zachowując podobieństwo do swojego pierwowzoru. Co więc poszło nie tak? Największą różnicą między włoskim a łaciną jest odmiana przez przypadki występująca jedynie w drugim z języków. Sprawia to, że większość rzeczowników czy przymiotników użytych w zdaniu przyjmuje postać, w której nie jest już tak podobna do swoich form podstawowych. Wiele wyrazów pochodzenia łacińskiego zmieniło swoje znaczenie po przejściu do języka włoskiego, inny jest też szyk wyrazów w zdaniu. Pamiętajmy, że łacina to język martwy, który od dłuższego już czasu nie ewoluuje wraz ze zmianami w otaczającym nas świecie. To wszystko sprawia, że choć nauka łaciny przez osoby znające włoski i odwrotnie jest w dużym stopniu ułatwiona, to jednak wciąż mowa o dwóch odrębnych językach.

Mit 3: Znając włoski, bez problemu dogadam się we Francji czy Hiszpanii

Język włoski podobnie jak francuski, hiszpański, portugalski czy rumuński należy do grupy języków romańskich. Oznacza to dosłownie, że wszystkie one są dziećmi tego samego ojca – łaciny. Jak to jednak bywa w rodzinie, tatuś lubi mieć faworyta i nie wszystkie dzieci obdarza uwagą w takim samym stopniu. Tereny dzisiejszej Francji podlegały przez długi czas wpływom ludów germańskich, które pozostawiły widoczny ślad w języku. Języki hiszpański i portugalski z o wiele wyższą niż pozostałe częstotliwością przyjmowały darowizny leksykalne i gramatyczne od języka arabskiego, rumuński zaś wchodził w intensywne kontakty się z językami słowiańskimi. W tym czasie łaciński tatuś najwięcej uwagi skupiał na swoim włoskim dziecku, nie do końca pilnując pozostałych. W efekcie każde z nich rozwinęło się w innym kierunku, dziedzicząc cechy taty w różnym stopniu. Znajomość włoskiego może więc okazać się pomocna podczas wakacji we Francji, Rumunii czy na Półwyspie Iberyjskim, najprawdopodobniej nie wystarczy jednak do podtrzymania dłuższej konwersacji z miejscowymi.

Mit 4: Włosi tyle gestykulują, że bez problemu dogadamy się na migi

Tak i nie. Włosi to bez wątpienia naród aktorów, a ekspresja to ich drugie imię. Im dalej na południe, tym więcej ruchu towarzyszy wypowiadanym słowom, co rzeczywiście może sprawiać wrażenie, że gestykulacja jest w stanie zastąpić rozmowę. Pamiętajmy jednak, że w gruncie rzeczy jest to oddzielny kod – każdy gest ma swoje znaczenie, przez co może funkcjonować niezależnie od mowy, zachowując jednocześnie moc równą słowom. Oznacza to, że wystarczy jeden fałszywy ruch, jeden mylnie użyty gest, nieodpowiedni kontekst i w najlepszym wypadku śmiertelnie obrazimy naszego rozmówcę. Gestykulacja to wyższy stopień wtajemniczenia i warto z jej używaniem poczekać, aż na pewno dobrze zrozumiemy jej zasady. 

Mitów dotyczących języka włoskiego i samych Włochów jest z pewnością więcej. Mam nadzieję, że udało mi się odczarować choć część z nich i zachęcić Was do dalszej eksploracji ciekawostek językowych. Na koniec włoski zwrot do zapamiętania z dzisiejszej lekcji: sfatare i miti oznacza dosłownie ‘odczarowywać mity’. 

Conoscete altri miti da sfatare sull’italiano?