Kilka lat temu sporą karierę zrobił w Internecie filmik ukazujący w dość ironiczny sposób brzmienie języka niemieckiego w porównaniu z francuskim, angielskim, włoskim i hiszpańskim. Oczywiście pewne cechy niemieckiej wymowy zostały w nim wyraźnie wyolbrzymione. Jednak komentarze dotyczące agresywnego, niemal wojskowego brzmienia języka niemieckiego spotkać można było na każdym kroku. Samo wideo zaś nie jest przyczyną, a raczej jedną z konsekwencji istniejących w świecie wyobrażeń dotyczących języka niemieckiego. Czy można wobec tego powiedzieć, że niemiecki naprawdę brzmi agresywnie? 

Czy Europejczycy nie lubią języka niemieckiego?

Na pewno nie można powiedzieć, że niemiecki brzmi tak dla każdego. Zasadniczo nie da się bowiem w jakiś naukowy sposób przypisać językom wartościujących cech. Wszystko zależy w głównej mierze od indywidualnych upodobań czy skojarzeń słuchacza. Jeśli jednak doszliśmy do wniosku, że należymy do grona tych, których brzmienie niemieckiego oburza lub przeraża, to możemy liczyć na kilka możliwych wyjaśnień takiego stanu rzeczy ze strony językoznawców.

Spokojnie czy agresywnie – Cała prawda o niemieckim

Po pierwsze niemiecki nie bywa zwykle zaliczany do grona szczególnie melodyjnych języków. Wynika to z dużej liczby spółgłosek, które w niemieckim często mogą występować w dużych grupach bezpośrednio po sobie, np. Strumpf(skarpeta) lub selbstverständlich (oczywisty). Prawdziwym rekordzistą jest słowo Angstschweiß (zimny pot), gdzie wymawia się w ciągu aż sześć spółgłosek, a na piśmie wygląda to jeszcze bardziej przytłaczająco. Z zupełnie inną sytuacją mamy do czynienia np. w języku francuskim, gdzie zdecydowanie dominują samogłoski. Dodatkową trudnością może być fakt, że niejednokrotnie pewne niemieckie samogłoski są wypowiadane zdecydowanie krócej niż przyzwyczaił nas do tego nasz ojczysty język. Czasami można ich nawet nie zauważyć, tak jak np. niemal niesłyszalne w słowie Krankenwage(karetka).

Niemiecki nie musi kojarzyć się negatywnie

Płynnie czy wrogo? – Czy niemiecki brzmi agresywnie?

Inną rzeczą, na którą można zrzucać winę za nieprzyjemne brzmienie niemieckiego są występujące w nim mało popularne w innych europejskich językach dźwięki, które wydają się dla naszych uszu obce. Przez tę zależność trudniej może nam być je zaakceptować. Niemiecki ma w swoim arsenale kilka gardłowych dźwięków, takich jak tylnojęzykowe czy charakterystyczne ch, np. w słowie Dach. Powiązanym “gardłowym” zjawiskiem jest również występujące w niemieckim tzw. zwarcie krtaniowe, brzmiące jak krótka pauza, w niemieckim powszechne między samogłoskami (np. w słowie Theater, w polskim pojawiające się np. między dwoma w słowie zaawansowany). Cecha ta sprawia, że samogłoski zwykle nie przechodzą płynnie jedna w drugą, lecz brzmią jakby były ostre albo pocięte.

Podobne “ostre”brzmienie można stwierdzić również w wielu niemieckich spółgłoskach, np. t, które wymawiane są tzw. aspiracją (czyli po prostu z dużą ilością powietrza), przez co ich brzmienie zdaje się być zdecydowanie bardziej intensywne od brzmienia wielu polskich spółgłosek (w taki sposób słowo teatr zdaje się być dużo bardziej zrelaksowane niż Theater).

Choć fonetyka jest w stanie zasugerować pewne wyjaśnienia dla tak powszechnych negatywnych opinii w kontekście języka niemieckiego, wszystko wskazuje na to, że brzmienie języka samo w sobie nie jest jedynym czynnikiem przyczyniającym się do takiego stanu rzeczy. Równie dużą rolę w naszym postrzeganiu języków (ale też dialektów czy akcentów) mają nasze wyobrażenia kulturowe, wspomnienia, doświadczenia czy skojarzenia z ludźmi posługującymi się danym językiem. A że języki zwykle ściśle wiążą się z ludzką tożsamością, różnych wyobrażeń czy stereotypów przenoszących się z obrazu ludzi na brzmienie języków nie brakuje.

Wydarzenia historyczne wpływające na opinię o języku

W przypadku niemieckiego wielu z nas od razu na myśl przychodzą skojarzenia z bardzo mrocznymi wydarzeniami historycznymi. Jak chociażby obie wojny światowe. Inni kierują się stereotypami na temat Niemców (niemiecka precyzja, porządek, dyscyplina, punktualność, ale też brak poczucia humoru czy pedantyczność. Jeśli chodzi o niemiecki, można odnieść wrażenie, że zachodzi tu pewnego rodzaju sprzężenie zwrotne. Skojarzenia kulturowe napędzają zwracanie uwagi na pewne cechy fonologii języka i na odwrót. Prawdą jest również, że raz nabyte przekonania co do języka trudno z czasem zmienić.

Podsumowując. Czy niemiecki brzmi agresywnie? Jest pewna iskierka nadziei. Nieraz okazuje się bowiem, że nieprzyjemne dla naszych uszu jest to, czego nie znamy lub nie rozumiemy. Gdy nauczymy się odnajdywać sens i znaczenie w natłoku niemieckich spółgłosek, między gardłowymi dźwiękami, pociętymi samogłoskami i strzelającymi spółgłoskami dojdziemy do wniosku, że nie taki diabeł straszny jak go malują. Niemiecki może mieć dużo wdzięku do zaoferowania, gdy tylko odważymy się spróbować do niego dotrzeć. A niemieckie określenie stokrotki, Gänseblümchen, wypowiedziane w mniej wyolbrzymiony sposób brzmi naprawdę uroczo.

Wspomniane wideo znajdziecie tutaj.

Autor: Agnieszka Bień