“Jaki ten język jest uroczy!” – myślałam, decydując się na rozpoczęcie mojej przygody z językiem szwedzkim. I rzeczywiście, w wielu kwestiach, uroku, językowi szwedzkiemu nie można odmówić: ma wyjątkowe, bardzo melodyjne brzmienie, przyjemnie się go też przyswaja: większość słów jest krótka i nietrudna do wymówienia (każdy zna przecież słynne szwedzkie tack, czyli dziękuję), wiele słów brzmi też znajomo (nietrudno zrozumieć słówka takie jak foto, hamburgare, czy psykolog). Kartkując rozmówki i słowniki w moim ogromnym i odrobinę naiwnym zachwycie, natknęłam się jednak również na pewien nieco zaskakujący twór, a mianowicie słowo tunnelbanan. Wspominając próbę dojścia do tego, co właściwie kryje się za tym pojęciem (banan, którego wolno jeść jedynie w tunelu? Tunel w formie banana?), postanowiłam zebrać listę 13 fałszywych przyjaciół w języku szwedzkim. Określenie fałszywy przyjaciel w kontekście języków obcych odnosi się do obcych słów, które wyglądają znajomo i wzbudzają w nas poczucie, że możemy domyślić się co się za nimi kryje, po to tylko, by zorientować się, że jednak jesteśmy w błędzie.

  1. KONKURS – Bazując na języku polskim na widok tego słowa zapewne kierujemy nasze myśli w stronę rywalizacji różnego rodzaju z nadzieją na zdobycie nagrody. Szwedzki konkurs nie jest jednak szczególnie przyjemnym zjawiskiem, słówko to oznacza bowiem bankructwo, upadłość. Przenieśmy się teraz do świata edukacji. Każdy uczący się szwedzkiego na kursie językowym prędzej czy później zetknie się ze słowem
  2. SEMEST(E)R – Trudno zrozumieć jak do tego doszło, ale w istocie słowo, które możemy odnaleźć w wielu językach w znaczeniu okresu będącego częścią roku szkolnego/akademickiego, dla Szwedów funkcjonuje jako określenie urlopu lub wakacji. Raz poznane, słowo to jest murowanym kandydatem do wzbudzania uczucia niepewności przy wypowiadaniu się o semestrach i wakacjach w dowolnym języku. A skoro już o tym mowa, warto zastanowić się jak właściwie Szwedzi nazywają semestr. Nie jest to chyba zaskoczeniem, że również szwedzkie określenie semestru pasuje na naszą listę:
  3. TERMIN – Ulgę może w tym przypadku przynajmniej przynieść fakt, że słowo to poza znaczeniem semestr może również funkcjonować tak, jak w języku polskim.
  4. BRUD – Na tym etapie naszej przygody z rozszyfrowywaniem języka szwedzkiego nikt już raczej nie łudzi się, że słowo to może mieć jakikolwiek związek z zanieczyszczeniami lub sprzątaniem… I dobrze, gdyż słowo brud /bru:d/ w rzeczywistości oznacza pannę młodą. Uwaga jednak na wymowę, szwedzką literę u czyta się nieco inaczej niż polskie u. A skoro o pannie młodej mowa…
  5. PANNA – To słowo kryje w sobie kilka znaczeń, spekulować można o tym, czy są one ze sobą w jakiś sposób powiązane. Szwedzka panna to w każdym razie z jednej strony patelnia, z drugiej zaś – czoło. 
  6. DOM – Najbliżej polskiego znaczenia tego wyrazu plasuje się prawdopodobnie szwedzkie dom jako katedra. Najczęściej spotykanym wariantem jest jednak słowo dom jako rodzajnik liczby mnogiej lub jako zaimek  (oni/one) – tutaj jednak uwaga, oficjalna pisownia w obu znaczeniach to de lub dem, mimo iż oba te warianty wymawia się podobnie jak nasze polskie dom, czyli /dɔm:/. Na piśmie słowo dom możemy wreszcie zastać również w znaczeniu wyrok lub sąd – choć ten wariant wymawiamy /du:m/. Kolejne słówka w naszym zestawieniu to doskonały dowód na to, że nie należy ufać szwedzkim wyrazom, które wyglądają zupełnie jak polskie tylko z niewinną nadprogramową spółgłoską na końcu
  7. TRUPP -Trupp to nie nieboszczyk, choć akurat w tym przypadku w języku polskim można odnaleźć spokrewnione słowo trupa, które dzieli znaczenie słowa trupp, a zatem jednostkę czy oddział wojska.
  8. LUDD – To słowo nie ma już nic wspólnego z naszym ludem. Zamiast tego oznacza ono puch lub meszek roślin.
  9. PORR – Szwedzkie porr to oczywiście nie warzywo a pornografia. Warto o tym pamiętać robiąc zakupy w Szwecji. Przed nami słówka, które z jednej strony są ewidentnie międzynarodowe i mogą funkcjonować tak, jak w języku polskim, z drugiej jednak ucząc się szwedzkiego najczęściej można trafić na nie w innych, nieco zaskakujących znaczeniach:
  10. EXPEDITION Słowo to może oznaczać ekspedycję, wyprawę, zwykle kryją się za nim jednak biuro, kancelaria czy sekretariat.
  11. MOMENT – To prawdziwe słowo tysiąca znaczeń. Rzadko znaczy chwilę (zwykle do wyrażenia tego znaczenia używane jest inne słówko), może natomiast jak najbardziej oznaczać czynnik, element, fragment, czy ustęp…
  12. ELEMENT – Oto słowo, które możemy skojarzyć zarówno z częścią czegoś większego, pierwiastkiem, żywiołem jak i… kaloryferem. To zdecydowanie praktyczna wiedza przy rozmowach o wyposażeniu wnętrz. Na zakończenie niech wisienką na torcie będzie rozwiązanie zagadki z początku tego wpisu:

  1. TUNNELBANAN -Kluczem do rozwiązania jest zwrócenie uwagi na to, że słowo to tak naprawdę nie ma nic wspólnego z bananami. Podstawowa forma tego słowa to en tunnelbana (tunnelbanan to forma określona) i jest to po prostu metro, czyli kolej (bana) jeżdżąca w tunelu (tunnel). Jakie to wszystko proste i logiczne! Choć na pierwszy rzut oka obecność takich fałszywych przyjaciół jak powyższe trzynaście przykładów może wydawać się utrudnieniem w nauce języka, po dłuższym zastanowieniu można dojść do wniosku, że nawet jeśli nie przyjaciółmi, takie słowa mogą być przynajmniej dobrymi znajomymi, gdyż ich znajome brzmienie na pewno nie utrudnia ich zapamiętania, a różnice w znaczeniach potrafią rozbawić – a czyż nauka przez zabawę nie jest czystą przyjemnością? I czyż przykłady te nie są po prostu… urocze?

 

 

Agnieszka Bień