W jednym z artykułów na temat religijności Włochów, natknęłam się na określenie stonato, czyli „rosztrojony” i muszę przyznać, że wyraz dobrze oddaje ambiwalentny stosunek Włochów do kwestii wiary. Postanowiła nieco rozwinąć ten temat.

Religijność Włochów – Wiara, folklor, zabobon

Z jednej strony Włochy to państwo bardzo mocno związane z Kościołem Katolickim i nie mówię jedynie o enklawie w postaci Watykanu. Kościół we Włoszech od zawsze był i jest instytucją opiniotwórczą, a wiara katolicka elementem tożsamości narodowej. Wystarczy przypomnieć sobie datę legalizacji rozwodów we Włoszech. Brak poparcia ustawy ze strony Demokracji Chrześcijańskiej doprowadził do tego, że rozwód został wprowadzony definitywnie dopiero w roku 1974, w drodze referendum. À propos rozwodów, zdecydowanie godny polecenia jest film Pietra Germi, Divorzio all’italiana („Rozwód po włosku”), z Marcello Mastroiannim w roli głównej. Komedia, do obejrzenia za darmo na stronie RaiPlay[1], w prześmiewczy sposób ukazuje absurdalność włoskiego prawa: brak możliwości rozwodu oraz delitto d’onore.

Watykan

Watykan – Centrum katolickiego świata

Włochy, a przede wszystkim Watykan, są celem pielgrzymek (pellegrinaggi) z całego świata. Imponująca Bazylika w Asyżu czy Pietrelcina – miasteczko, z którego pochodzi Padre Pio[2] – przyciągają rzesze turystów religijnych. Wizyta na Półwyspie Apenińskim to również okazja do zwiedzenia wielu przepięknych klasztorów (monasteri lub abbazie). Obecnie wiele z nich zostało zaadaptowanych do innych celów i tak na przykład w ex-klasztorach znajdują się dziś biblioteki, szkoły czy aule uniwersyteckie. Niektóre klasztory oferują noclegi dla pielgrzymów i turystów, dając im możliwość oderwania się od rzeczywistości i wyciszenia. Wizyta we włoskim klasztorze działa na wyobraźnię: za jej sprawą możemy przenieś się myślami do średniowiecza, niczym w powieści Il nome della rosa autorstwa Umberto Ecco. 

Nie da się mówić o historii Włoch nie wspominając o Kościele. A jak to wygląda dzisiaj? Czy Włosi są wierzący (credenti)? Czy wiara (la fede) jest dla nich ważna?

Jak zwykle, sytuacja na Północy (il Nord) nieco różni się od tej na Południu Włoch (il Sud). Południe jest tendencyjnie bardziej religijne, mocniej związane z tradycją i z chrześcijańskimi wartościami (przywiązanie do rodziny). Ale również tutaj, podobnie jak na Północy, coraz mniej ludzi uczęszcza regularnie na mszę (la messa), modli się (prega) czy odmawia różaniec (dice il rosario). 

Al Sud religia miesza się z folklorem (il folclore) oraz z przesądami (superstizioni). Jeśli będziecie mieć kiedyś okazję odwiedzić Neapol, koniecznie udajcie się na Cimitero delle Fontanelle. To imponujące ossuarium (le ossa to po włosku „kości”), mieszczące szkielety około 40 000 ofiar epidemii dżumy i cholery. Ten niezwykły cmentarz świetnie obrazuje „pogański” stosunek południowych Włochów do religii. Mieszkańcy Neapolu mają mianowicie w zwyczaju „adoptować” czaszkę: modlą się do niej, składają podarunki. W zamian oczekują protekcji. Obok czaszek można zauważyć na przykład bilety autobusowe. Neapolitańczycy wierzą bowiem, że taki podarunek zapewni duszy swobodę przemieszczania się po tamtym świecie. 

Religijność Włochów a zabobony

Włosi słyną z bycia superstiziosi, czyli przesądni. Często możemy usłyszeć zwrot per scaramanzia, tłumaczony jako „na szczęście” lub „żeby nie zapeszyć”. Non te lo dico per scaramanzia – nie powiem ci, żeby nie zapeszyć. Lub: Per scaramanzia porto con me sempre un corno portafortuna ­– Na szczęście noszę przy sobie zawsze róg-talizman. Il corno („róg”) to najbardziej rozpowszechniony na Południu talizman (il portafortuna)[3] i stanowi „ewolucję” formy fallicznej. Starożytni Rzymianie wierzyli bowiem, że męski członek – symbol płodności i urodzaju – przynosi szczęście. Przesąd przetrwał we Włoszech do dziś, tyle pod „ocenzurowaną” postacią rogu.

We Włoszech bardzo ważny jest kult świętych oraz patronów, również zakrawający o folklor i zabobon. Chyba każda włoska miejscowość ma swojego patrona. Le feste del santo patrono często obchodzi się z wielką pompą. Przewidziane są sztuczne ognie (fuochi d’artificio), festyny, tańce na publicznych placach oraz procesje (le processioni). Całe miasteczko jest udekorowane światełkami niczym warszawski Nowy Świat w okresie bożonarodzeniowym. 

Wspomniane wyżej processioni należą do bardzo żywych tradycji[4]. Przemierzają wąskie uliczki miast, przy akompaniamencie muzyki, szczególnie w okresie wielkanocnym oraz z okazji świąt patronów.

Mimo to, że młode pokolenia Włochów stopniowo oddalają się od Kościoła powielając europejską tendencję, życie religijne stanowi istotny element tożsamości kulturowej. Święta patronów, procesje, wierzenia i zabobony to ważna część wspólnoty szczególnie na Południu Włoch. Al Sudwielu Włochów po wejściu do kościoła całuje święte rzeźby i obrazy. Następnie obchodzi cały kościół, żeby „przywitać się” z ikonami. Takie zachowanie doskonale obrazuje powierzchowny stosunek Włochów do wiary, rozumianej raczej jako rytuał.

Autor: Agnieszka Michałowska


[1] https://www.raiplay.it/video/2016/07/Divorzio-allitaliana-8a90fc47-6dca-4c1f-9cf1-f0c684bb745e.html

[2] Przymiotnik pio [pi-jo] oznacza „pobożny”. Właściwie Ojciec Pio nazywał się Francesco Forgione.

[3] https://it.wikipedia.org/wiki/Corno_portafortuna

[4] https://www.youtube.com/watch?v=lr2g6x0KFw0