Wśród pasjonatów języka niemieckiego nierzadko można spotkać się z opinią, że lubią ten język za to, że jest logiczny. Skąd jednak bierze się taka opinia? I czy faktycznie niemiecki jest logiczniejszy od innych języków?

Konkret przede wszystkim

Patrząc na język niemiecki zauważyć można kilka cech, które mogłyby świadczyć o jego logiczności i uporządkowaniu: czy to ściśle określona kolejność wyrazów w zdaniu, czy też całkiem konsekwentna ortografia – najdonioślejszym przykładem niemieckiej logiki zdają się być jednak złożenia, a więc słowa zbudowane z innych słów.

Sama idea budowania słów w ten sposób nie jest niczym szczególnym – również w języku polskim, zamiast wymyślać zupełnie nowe słowo do opisania nowych przedmiotów czy zjawisk, nieraz szukamy inspiracji, wśród słów już nam znanych – tym sposobem np. na bazie słowa kieszeń stworzono słowo kieszonkowiec. Między niemieckim a polskim słowotwórstwem zachodzi jednak pewna istotna różnica – polskie słowo kieszonkowiec informuje nas co prawda o tym, że mamy do czynienia z rzeczownikiem, który ma jakiś związek z kieszeniami, jednak nie uściśla tego o jaki związek tutaj chodzi (może to tylko ktoś, kto uwielbia kieszenie?). Język niemiecki w tej sytuacji mówi jasno: kieszonkowiec to Taschendieb (Tasche – kieszeń, Dieb – złodziej). Podobnie Taschentuch to chusteczka higieniczna (Tuch – chusta), a Taschenrechner – kalkulator (rechnen – liczyć). 

Niektóre z niemieckich złożeń mogą się wydawać dość nieoczekiwane, np. lodówka to dosłownie szafa chłodząca (Kühlschrank), rękawiczka to but na dłoń (Handschuh), a żarówka to żarząca się gruszka (Glühbirne). Można również znaleźć sporo niemieckich złożeń o wyjaśniającej naturze tam, gdzie w języku polskim używamy zapożyczeń – przykładowo widząc niemiecką nazwę lekarza, od razu możemy wydedukować jego specjalność: optyk to Augenarzt (Auge – oko), dentysta to Zahnarzt (Zahn – ząb), zaś tajemniczy HNO-Arzt to nikt inny jak Hals-Nasen-Ohren-Arzt, czyli laryngolog (Hals – gardło, Nase – nos, Ohr – ucho).

Maksymalna koncentracja

Ten sposób tworzenia słów ma oprócz powalającej nieraz dokładności również tę cechę, że pozwala skondensować nazwy bardziej skomplikowanych zjawisk w jednym słowie. O ile różnica między dwoma wyrazami w zadaniu domowym a jednym w Hausaufgabe nie jest wielką oszczędnością, o tyle tłumaczenie na język polski określeń w stylu Reisekostenrücktrittsversicherung (ubezpieczenie od kosztów odwołania podróży) wymagać może sporej gimnastyki uwzględniającej odmiany wszystkich jego członów przez przypadki czy rodzaje, oraz zastosowania poprawnych przyimków (a i tak nie gwarantuje sukcesu).

Samo rozszyfrowanie niemieckich złożeń jest więc zwykle dużo prostsze niż ich sensowne przełożenie. Ich budowa podlega bowiem jasnym restrykcjom – zarówno pod względem znaczenia jak i gramatyki. Dominujący człon złożenia znajdziemy zawsze po prawej stronie – a więc na końcu słowa. Determinuje  on znaczenie złożenia oraz narzuca całej konstrukcji swoją formę gramatyczną (stąd Rotwein to czerwone wino, rzeczownik, zaś weinrot to przymiotnik o znaczeniu czerwony jak wino, a das Haus i die Aufgabe dają nam die Hausaufgabe). A o tym jak bardzo rozpowszechniony w niemieckim jest ten sposób budowania słów świadczyć może też fakt, że tworzyć tak można nie tylko rzeczowniki i przymiotniki, lecz także czasowniki, np. staubsaugen – odkurzać (Staub – kurz, saugen – ssać).

Czy można zatem uznać niemiecki za wyjątkowo logiczny język? Niekoniecznie. Podobna logika w słowotwórstwie typowa jest bowiem dla wielu języków germańskich. Tym co wyróżnia tutaj niemiecki jest jednak konsekwentna ortografia – to dlatego niemieckie Hausaufgabe to angielskie homework, ale Rotwein to w angielskim już dwa wyrazy: red wine. Można więc uznać, że niemiecka ortografia stawia głównie na odzwierciedlanie zależności gramatycznych, nie ważąc na to, że powstały w ten sposób twór może przerażać swoją długością. 

Ponadto znaleźć można mankamenty tej logiki – zarówno w kwestii dokładnego znaczenia złożeń (Sonnenschutz to ochrona przed słońcem, jednak Arbeitsschutz to nie ochrona przed pracą), jak i niedającego się wyjaśnić w ogólny sposób szczególnego zachowania pewnych wyrazów przy ich tworzeniu (np. do słowa Arbeit w złożeniu Arbeitsschutz trzeba dodać -s, w złożeniu Arbeitgeber (pracodawca) z kolei już nie). Mimo to ten wyjaśniający charakter złożeń niezaprzeczalnie jest sporym ułatwieniem, gdy chcemy odgadnąć znaczenie nieznanych nam niemieckich słów.

Słowniczek

der Taschendieb – kieszonkowiec

das Taschentuch – chusteczka higieniczna

der Taschenrechner – kalkulator

der Kühlschrank – lodówka

der Handschuh – rękawiczka

die Glühbirne – żarówka

der Augenarzt – optyk

der Zahnarzt – dentysta

der HNO-Arzt – laryngolog

die Hausaufgabe – zadanie domowe

der Rotwein – wino czerwone

weinrot – czerwony jak wino

staubsaugen – odkurzać

der Sonnenschutz – ochrona przed słońcem

der Arbeitsschutz – ochrona pracowników

der Arbeitgeber – pracodawca

Autor: Agnieszka Bień