Włosi kochają zwierzęta. Przechadzając się po ulicach włoskich miast o wiele częściej niż w Polsce napotkamy podążających za właścicielem czworonogów. Są obecne wszędzie – w sklepach, w restauracjach a nawet w kościołach. Szczególnie interesujące jest dla nas jednak to, w jaki sposób stworzenia te przejawiają się we włoskich frazeologizmach i czy język polski ma na to jakąś odpowiedź. 

Kropla w kroplę 

Na początku postanowiłam przedstawić kilka frazeologizmów portretujących zwierzęta w sposób znany nam już z języka polskiego. W pierwszej kolejności przyjrzymy się jednemu z najbardziej znanych zwierzęcych wyrażeń, czyli cieco come una talpa, a po polsku: ślepy jak kret. Obecność tego porównania w obu językach dowodzi, że zwierzęta te są obecne w obu położeniach geograficznych, a miejscowa ludność dokonała podobnej obserwacji.

Podobnie rzecz ma się z osłem lub jego kuzynem – mułem, któremu w obu językach przypisano dokładnie tę samą, negatywną cechę. Stąd dziś na Półwyspie Apenińskim mówi się testardo come un mulo, a jego polskim odpowiednikiem jest uparty jak muł/osioł.

Kolejne na liście są papugi, które także w obu kulturach podpadły swoją irytującą przypadłością i choć polski czasownik papugować nie do końca jest frazeologizmem, to trafnie oddaje znaczenie włoskiego fare il pappagallo, czyli dosłownie ‘robić papugę’. Podobna sytuacja miała miejsce w przypadku orła, tym razem w obu językach kojarzonego pozytywnie. Zarówno Polacy jak i Włosi utożsamiają go z walecznością, odwagą i męstwem. Brak tych cech u jakiejś osoby zobrazowany został we frazeologizmie non essere un’aquila, oznaczającym dosłownie nie być orłem. Ciekawe zjawisko nastąpiło z kolei w przypadku ryb. W obu językach oddano bowiem obserwację stanu, w jaki popadają wyjęte ze swojego naturalnego środowiska, choć frazeologizmy te operują na dwóch przeciwległych biegunach tego samego konceptu. Język włoski w przeciwieństwie do polskiego uwypukla tę drugą, negatywną stronę medalu: sentirsi come un pesce fuor d’acqua oznacza dosłownie ‘czuć się jak ryba poza wodą’. 

Podobnie, ale nie do końca

Przyjrzyjmy się teraz frazeologizmom, które w obu językach odnoszą się do zwierząt, ale nie dokładnie do tych samych. Chcąc wykorzystać dwie okazje za jednym razem mówimy o łapaniu dwóch srok za ogon. Włosi wykorzystują do zobrazowania tej sytuacji gołębie oraz bób: prendere due piccioni con una fava, to dosłownie ‘złapać dwa gołębie na jedno ziarno bobu’.

Podobna różnica jest widoczna także w innym „ptasim” frazeologizmie. Avere un cervello di gallina, choć znaczeniowo odpowiada naszemu ptasiemu móżdżkowi, dosłownie znaczy ‘mieć mózg kury’. Dosyć trafna obserwacja, trzeba przyznać. Ptak ten wyraźnie polubił występowanie we frazeologizmach, zagościł w nich także w języku polskim. Kto z nas nigdy nie wyglądał jak zmokła kura? Tymczasem Włosi poszli o krok dalej: bagnato come un pulcino znaczy dosłownie ‘mokry jak pisklę’. Nieco większą różnicę zauważymy z kolei w obrazowaniu ciężkiej pracy. W języku polskim taki wysiłek oddany został przez porównanie do woła, tymczasem po włosku użyjemy zwrotu: sgobbare come un cane, co dosłownie oznacza ‘ciężko pracować jak pies’. 

Czymś się jednak różnimy

Niestety nie wszystko jest tak proste i przyjemne. Większość frazeologizmów istniejących w jednym języku nie ma swoich dokładnych odpowiedników w pozostałych. Często zdarza się, że niezwykle ciekawy frazeologizm jest zupełnie nieprzetłumaczalny. Możemy jednak próbować znaleźć sposób na oddanie danego sposobu obrazowania rzeczywistości w naszym języku. Przykładem takiego frazeologizmu może być włoskie wyrażenie nudo come un verme, dosłownie ‘nagi jak robak, larwa’. W języku polskim obraz ten oddamy mówiąc o kimś, że jest goły jak święty turecki. Chcąc uwydatnić czyjś brak urody Włosi powiedzą brutto come un rospo, co oznacza ‘brzydki jak ropucha’, Polacy odniosą się z kolei do nocy. Ciekawą różnicę można również zaobserwować w sposobie obrazowania samotności. Włoski frazeologizm solo come un cane – ‘sam jak pies’ w istocie oddaje naturę tego stanu, łatwo bowiem wyobrazić sobie osamotnionego czworonoga, spędzającego w budzie cały dzień. Tymczasem polski odpowiednik sam jak palec ma zdecydowanie mniejszy sens, jeśli założymy, że ta część ciała występuje z reguły w towarzystwie czterech kolegów…

Na koniec powtórzmy najciekawsze wyrazy, które pojawiły się w tym artykule.

Il vocabolario:

I NOMI 

una talpa – kret

un’aquila – orzeł 

un piccione – gołąb

una fava – ziarno bobu

un cervello – mózg

un pulcino – pisklę

un verme – robak, larva

un rospo – ropucha

GLI AGGETTIVI

cieco – ślepy 

testardo – uparty

nudo – nagi

II VERBI

sgobbare – ciężko pracować