Jakiś czas temu mieliśmy okazję przyjrzeć się bliżej historii języka, który dziś określamy mianem włoskiego, choć, jak wiemy, włoski jest on dopiero od przeszło 150 lat. Nie jest to jednak jedyna mowa, jaką posługują się mieszkańcy Italii. Ze względu na złożoną historię, która zanotowała rozmaite przesunięcia granic kraju w ubiegłym stuleciu, na terenie Półwyspu Apenińskiego znajdują się obecnie mniejszości, posługujące się własnymi językami.

Szczególnie ciekawa pod tym względem jest północna część Włoch, zwłaszcza obszary przygraniczne. Część z występujących tam języków mniejszości, ze względu na niewielką liczbę użytkowników i swój unikalny charakter, jest prawnie chroniona. W Dolinie Aosty językiem urzędowym oprócz włoskiego jest również francuski. Ponadto wciąż istnieje tam grupa użytkowników języka franko-prowansalskiego, zbliżonego do języka francuskiego. Występuje on także w niektórych obszarach Francji oraz Szwajcarii.

Podobna sytuacja ma miejsce w Południowym Tyrolu oraz Trydencie, gdzie z łatwością można dogadać się po niemiecku (drugi język oficjalny obok włoskiego), a także w języku
ladyńskim, będącym mową Ladynów, mniejszości etnicznej liczącej ok. 30 tys. członków. Idąc dalej na wschód, trafiamy w końcu do regionu Friuli-Wenecja Julijska, będącego ojczyzną Friulów. Nie jest to mała grupa, bo liczy aż 600 tys. członków. Posługują się oni językiem friulskim, mającym na tym obszarze status języka urzędowego. Nieco mniej liczna,
choć wciąż warta uwagi jest mniejszość słoweńska. Także ona, ze względów politycznych, znalazła się w granicach administracyjnych Włoch.

Przenieśmy się teraz na południe. Innym, lecz równie ciekawym językowo, punktem na mapie Włoch jest region Molise. Znajduje się on między Abruzją a Apulią, czyli trochę ponad „obcasem”. Zamieszkuje go bardzo niewielka mniejszość chorwacka, zwana przez miejscowych Croati del Molise, czyli ‘Chorwatami z Molise’. Jeszcze ciekawsza wydawać się
może społeczność albańska, zamieszkująca nie tylko ten, ale także pozostałe południowe regiony Italii. Ze względu na to, że osiedlali się tu już od XV wieku, ich język pozostawał w izolacji. Z tego powodu dzisiaj nie jest to już ta sama mowa, którą posługują się mieszkańcy Albanii, lecz jej dawna odmiana, zakonserwowana wśród jej włosko-albańskich
użytkowników. Należy jeszcze wspomnieć o stosunkowo dużej liczbie użytkowników języka rumuńskiego oraz niewielkiej mniejszości greckiej.

Wiemy już, że język włoski nie jest jedynym językiem urzędowym we Włoszech. Jak więc wygląda kwestia dialektów?

Choć „moda” na nie powoli odchodzi do lamusa, ciągle jednak pozostają w użyciu. Co o nich wiemy? W pierwszej kolejności uwagę poświęcimy dialektowi ze stolicy – il romanesco. Nabrał on, głównie za sprawą kina, nieco negatywnego wydźwięku, ze względu na częsty obraz rzymianina ignoranta, a nawet prostaka. Dialekt ten cechuje się ucinaniem końcówek bezokoliczników: vede’ zamiast vedere (widzieć). Mieszkańcy Lacjum mają także
tendencję do wymawiania głoski r w miejscu l, kiedy znajduje się ona przed inną spółgłoską: il carcio zamiast il calcio (piłka nożna).

Ciekawa sytuacja ma miejsce w Wenecji Euganejskiej, regionie znajdującym się na północnym-wschodzie kraju. Język, którym porozumiewa się znaczna część mieszkańców tego obszaru to il veneto. Mimo tego, że funkcjonuje jako dialekt, będący na równi z italiano standard, w rzeczywistości jest on uznany za odrębny język, mający nawet swoje własne dialekty. Podobna sytuacja ma miejsce na Sardynii, która stanowi jeden z pięciu regionów autonomicznych Italii. Język sardyński, przez miejscowych określany jako limba sarda, ze względu na oddalenie od kontynentu, rozwijał się w większej izolacji niż pozostałe włoskie dialekty. Duży wpływ na ten proces miał także język hiszpański i kataloński. Cechą charakterystyczną lingua sarda jest samogłoska u, występująca w miejscu o na końcu rzeczowników i przymiotników r. męskiego, np. bellu zamiast bello.

Dialektem, który odbił się najmocniej w światowej kulturze masowej, jest zdecydowanie lingua siciliana. Język ten jest na tyle unikatowy, że do dziś stanowi przedmiot sporu językoznawców o to, czy należy traktować go jako dialekt, czy odrębny język. W alfabecie sycylijskim występuje dodatkowa głoska -dd-, której nie ma w języku włoskim. Znaczące są także różnice w gramatyce i słownictwie, co sprawia, że użytkownik dialektu sycylijskiego nie będzie zrozumiały dla mieszkańców północnych czy środkowych Włoch. Ani tym bardziej dla onieśmielonego turysty.
Włoskie dialekty to temat niezwykle ciekawy i naprawdę wart jest głębszego poznania. Trudno wspomnieć o nich wszystkich, w naszym zestawieniu zabrakło już miejsca dla tak charakterystycznej mowy neapolitańskiej czy apulijskiej. Szybko przekonacie się, że podstawową informacją dla Włocha nie jest wiek ani zawód swojego rozmówcy, lecz właśnie jego pochodzenie. Dialekty to integralna część języka włoskiego – pamiętajmy o tym podczas nauki!

Autor: Karolina Iwaszkiewicz