Podróż do Szwecji potrafi być sporym wydatkiem, a regularne odwiedzanie tego kraju może znacząco wpłynąć na grubość naszego portfela. Cóż więc robić? 

Namiastkę Szwecji znajdziemy w wielu większych miastach Polski – w postaci sklepów meblowych IKEA.

Oprócz znanego na cały świat skandynawskiego designu czy szwedzkich dań w sklepowej restauracji, IKEA dostarcza nam również innego rodzaju wrażeń – tych językowych. Nazwy produktów z IKEI to dla jednych udręka, dla innych zaś świetna zabawa. Niejeden z nas zadał sobie w związku z tym pytanie: o co chodzi w tych nazwach? Okazuje się, że jakkolwiek dziwne i niewymawialne by się nie wydawały, niosą one ze sobą różne znaczenia, a logika w ich nadawaniu sięga głębiej niż mogłoby się wydawać.

Nazwy artykułów z IKEI można podzielić na kilka kategorii. Pierwszą, dość liczną podgrupę stanowią skandynawskie nazwy geograficzne. Jako, że IKEA wywodzi się ze Szwecji, wiele z tych nazw odnosi się do miejsc z tego kraju – konkretnie zaś tyczy się to większości sof, foteli, czy stołów kuchennych, takich jak sofa Holmsund, czy fotel Strandmon, nazwy których inspirowane są miejscami w północnej części kraju. Podobnie sprawa ma się z akcesoriami łazienkowymi, z tą różnicą, że skoro łazienka kojarzy się z wodą, to i nazwy produktów powinny przywoływać podobne skojarzenia – nazwami są więc różne szwedzkie akweny. Patrząc na nazwy dostępnych w IKEI umywalek: Gutviken, Törnviken, Bodviken, czy Odensvik szybko możemy nauczyć się szwedzkiego określenia zatoki – en vik (w formie określonej: viken). 

Nazwy geograficzne wśród produktów IKEI wychodzą jednak poza samą Szwecję. To właśnie dlatego kupując łóżka i szafy najprawdopodobniej trafimy na nazwy miejsc z Norwegii, takie jak Hemnes czy Dombås. Z kolei nazwy dywanów inspirowane są różnymi duńskimi miejscowościami – czasem dużymi i znanymi jak Roskilde, czasem zaś maleńkimi jak Toftlund czy Törslev. Tutaj warto zwrócić uwagę na fakt, że pisownia tych nazw odpowiada normie szwedzkiej a nie duńskiej, tzn. na miejscu duńskich ø czy æ pojawiają się zwykle szwedzkie ö i ä, na mapie znajdziemy więc Tørslev a nie Törslev.

Za drugą grupę wśród ikeowych nazw można uznać te wzorowane na imionach. Część krzeseł i regałów nosi na przykład męskie imiona, takie jak Ingolf czy Ivar. Z kolei zasłony i inne tekstylia noszą często imiona żeńskie, np. Majgull czy Matilda. Niejednokrotnie spotkać można też produkty, których nazwy to szwedzkie określenia roślin i zwierząt – szczególnie często tyczy się to na przykład nazw kołder jak sötvedel (traganek szerokolistny) czy hönsbär (dereń szwedzki, roślina występująca tylko na dalekiej północy). Tutaj warto zwrócić uwagę na fakt, że IKEA używa dla swoich produktów takich samych (szwedzkich!) nazw na całym świecie, co niesie ze sobą ryzyko wystąpienia nazw, które dla osób posługujących się innymi niż szwedzki językami mogą brzmieć myląco. Na polskim gruncie nasuwa się na myśl kartonowe pudełko skärböna, którego nazwa brzmiałaby nawet niegłupio, gdyby oznaczała skarbonkę, w rzeczywistości jednak oznacza ona jednak fasolę. 

Osobiście za najciekawszą z kategorii uważam jednak tę, w której nazwy produktów to słowa dające się w jakiś sposób powiązać z cechami lub funkcjami opisywanych przez nie produktów. Jest to częste zjawisko przy różnych rodzajach dostępnych w IKEI świeczek z takimi nazwami jak blomdoft (kwiatowy zapach), småtrevlig (przyjemniutki), sinnlig (zmysłowy) czy glimma (połyskiwać). Seria artykułów kuchennych raczej nieprzypadkowo nazywa się vardagen (codzienność), tak jak seria regałów bestå (składać się z czegoś) również nie wygląda jakby zawdzięczała swoją nazwę czystemu przypadkowi. Miska blanda zgodnie ze znaczeniem swojej nazwy powinna nadawać się do mieszania, obrus rutig jest natomiast obowiązkowo w kratę, zgodnie z nazwą. Podobne przykłady można mnożyć i mnożyć, tak jak naczynia dla dzieci kalas (przyjęcie) czy wałek do czyszczenia ubrań bästis (najlepszy przyjaciel). 

Na zakończenie nasuwa się jeszcze jedno pytanie. Skoro nazwy produktów sprzedawanych w IKEI cechuje takie bogactwo znaczeń, to czy i nazwa samego sklepu nie powinna czegoś oznaczać? 

W tym wypadku warto zwrócić uwagę na pewien szczegół – nazwa ta w zdecydowanej większości przypadków jest pisana wielkimi literami. Nie jest to przypadek – IKEA to bowiem akronim. Pierwsze dwie litery odpowiadają inicjałom założyciela firmy, Ingvara Kamprada. Litera E to pierwsza litera w nazwie farmy, na której dorastał Ingvar Kamprad, Elmtaryd. Agunnaryd, pobliska miejscowość daje nam literę A i tak właśnie otrzymujemy nazwę szwedzkiego giganta meblowego. Geneza mało widowiskowa, ale zdecydowanie praktyczna – zupełnie jak wiele produktów z IKEI… 

Okazuje się zatem, że dla osób spragnionych kontaktu z językiem szwedzkim wizyta w tym sklepie meblowym może okazać się strzałem w dziesiątkę. A poszukiwaczom ukrytych znaczeń może przydać się również ten internetowy słownik ikeowo-angielski: https://lar5.com/ikea/

 

Agnieszka Bień