Pisanie w obcym języku to jedna z czterech kluczowych kompetencji, którą staramy się opanować podczas nauki wybranego przez nas języka. Pomimo panującej mody na różne metody stawiające komunikację w centrum uwagi, wielu ludzi zdaje się nie zauważać, że komunikacja to nie tylko rozmowa werbalna, ale też przecież wszelakie listy, mejle, czaty, a nawet artykuły czy eseje, które są formą komunikacji między czytelnikiem i autorem. Jak więc poprawić swój styl pisania? Jak sprawić żeby zmęczony egzaminator spojrzał przychylniejszym okiem na naszą rozprawkę?

Poniższy tekst będzie szczególnie przydatny osobom, które potrafią już pisać dłuższe wypowiedzi pisemne po angielsku, ale jednocześnie chcą je wynieść na jeszcze wyższy poziom.

Spójrzmy na początek co na ten temat miał do powiedzenia Gary Provost, amerykański pisarz i instruktor dobrego pisania.

Provost zachęca nas do pisania różnorodnego, które angażuje mózg czytelnika, poprzez użycie zdań różnej długości, zdań prostych i złożonych. Monotonia i brak rytmu to coś czego nie powinniśmy serwować naszemu czytelnikowi. Warto zastanowić się więc czy czasem nie możemy jakiegoś zdania rozdzielić na dwa oddzielne, a czasami czy piąte krótkie zdanie z rzędu to na pewno dobry pomysł.

Wiemy już, że tekst pisany, paradoksalnie, musi dobrze brzmieć, mieć dobry rytm i bardziej przypominać muzykę niż suche słowa obok siebie. Innym, bardziej oczywistym, zmysłem zaangażowanym w proces pisania i czytania jest wzrok. To nasze oczy pierwsze reagują na tekst, zanim jeszcze zdążymy sobie wyrobić o nim opinię. Bardzo ważne jest więc też żeby i ten zmysł zadowolić. Porównajmy dwie próbki tekstu.Jakie uczucia mogą towarzyszyć już przy pierwszym spojrzeniu na tekst po prawej stronie?

 

(oba fragmenty zawierają tyle samo znaków)

Dosyć naturalną reakcją jest zniechęcenie się tekstem po prawej już przy samym spojrzeniu na jego kształt. Długie fragmenty wraz z kiepskim rozplanowaniem akapitów/paragrafów nużą, powodują, że musimy, jako czytelnicy, wracać do przeczytanego już tekstu i analizować go ponownie, gubimy sens, a w zamian dostajemy uczucie frustracji. Z kolei tekst po lewej, dobrze rozplanowany, z krótkimi fragmentami tekstu, które jasno odnoszą się do konkretnych informacji, zachęca do czytania.

Poznajmy teraz dwie zasady od jednego ze współczesnych mistrzów pióra, Stephena Kinga. King w swojej książce On writing. A memoir of the craft pisze o zasadzie dziesięciu procent.  Polega to na tym, że zawsze po napisaniu fragmentu tekstu po jakimś czasie edytuje go, mając za cel skrócenie go o co najmniej 10%. Trimming, bo tak nazywa ten proces sam King, wygląda tak (przykład z ww. książki str. 340, szkic słynnego opowiadania 1408):

Mike sat down in one of the chairs in front of the desk. He expected Ostermeyer to sit behind the desk, where he could draw authority from it, but Ostermeyer surprised him. He sat in the other chair on what he probably thought of as the employees’ side of the desk.

Po przycięciu:

Mike sat down in front of the desk. He expected Olin to sit behind the desk, but Olin surprised him. He took the chair beside Mike.

Finalna wersja jest bardziej przejrzysta i łatwiejsza w odbiorze, a co najlepsze, przekazuje właściwie tyle samo informacji co dłuższy fragment.

Częstą obawą osób piszących egzamin językowy jest brak napisania minimalnej wymaganej ilości słów, a wyżej pokazana edycja może te obawy jeszcze zwielokrotnić. Pamiętajmy jednak, że więcej nie zawsze znaczy lepiej, nasze „lanie wody” to również więcej miejsca na potencjalne błędy, nie mówiąc już o tym, że możemy stracić punkty za styl.

Drugą zasadę Kinga najlepiej obrazuje jego parafraza słynnego powiedzenia: Droga do piekła wybrukowana jest przysłówkami.Posłużył się on również metaforą: Przysłówki są jak mlecze w ogrodzie. Jeden wygląda pięknie, ale jeśli nie będziemy się pilnowali, to po pięciu dniach cały nasz ogród będzie nimi pokryty, i dopiero wtedy zobaczymy, że to chwasty.

Innymi słowy King jest orędownikiem unikania powtarzania monotonnych słów typu really, actually czy very. Poniższy obrazek pokazuje jak możemy zastosować zamienniki żmudnego very.

Możemy nawet rozszerzyć powyższą poradę o wszystkie tego typu słowa, nie tylko przysłówki. Po takiej zmianie, nasz czytelnik podziękuje nam za przejrzysty i ciekawy tekst, a egzaminator nagrodzi punktami za bogactwo językowe.

Na koniec, dla wszystkich studentów i maturzystów zmęczonych pisaniem setnego eseju w tym tygodniu, „pisanie w pigułce” od Neila Gaimanna, autora m.in. Gwiezdnego Pyłu.

 

This is how you do it: you sit down at the keyboard and you put one word after another until its done. It’s  that easy, and that hard

 

 

Arek Staniszewski