Kto choć raz przebywał wśród Włochów, ten wie, jak ekspresyjna jest ich mowa i jak emocjonalnie reagują na otaczającą ich rzeczywistość. Mieszkańcy Italii znani są ze żwawej gestykulacji, której towarzyszą rozmaite okrzyki. Nikogo zapewne nie dziwi, że język włoski obfituje w formule esclamative, czyli zdania wykrzyknikowe. Rozmawiając z Włochami, prędzej czy później natkniemy się na takie zwroty wyrażające zaskoczenie lub będziemy mieli okazję ich użyć. Przygotowaliśmy dla Was krótki przegląd najbardziej popularnych z nich.

Ma va’ là!

„Ma va’ là!” lub krócej „Ma va’!” dosłownie znaczy „ale idź tam” (va’ to skrócona forma od vai, idź) i jest odpowiednikiem polskich „no coś ty”, „no nie gadaj” „ta, jasne”, „żartujesz”, „niemożliwe”, „bez jaj”. Podobnie do przytoczone tu polskie sformułowania, ma va’ może wyrażać zaskoczenie, ale również sceptycyzm w stosunku do usłyszanej właśnie rewelacji. W przykładzie poniżej rozmówca mógł być nie tylko zaskoczony, ale też niezupełnie wierzyć w informację o wygranej Pietra.

– Pietro ha vinto mille euro! (Piotr wygrał tysiąc euro!)

– Ma va’ là! (No nie gadaj!)

Wszystko zależy więc od kontekstu i od tonu głosu osoby mówiącej. 

Za pomocą zwrotu ma va’ là możemy również oddać ironię. Wyobraźmy sobie, że koś informuje nas o czymś oczywistym, o czym wiedzą już wszyscy dookoła. Odpowiadamy: Ma va’ làmyślącAmeryki nie odkryłeś/-eś!: 

– Ma lo sai che Maria è incinta! (Wiesz, że Maria jest w ciąży!)

– Ma va’ là (No co ty nie powiesz…)

Natomiast Ma va’? ze znakiem zapytania, wypowiedziane odpowiednim tonem, będzie wyrażało niedowierzanie:

– Io non sono mai stata all’estero. (Nigdy nie byłam za granicą.)

– Ma va’? Non ci credo(Co ty mówisz? Nie wierzę!)

Ale numer!

Zwroty wykrzyknikowe są często wprowadzane za pomocą włoskiego słówka che („czy”) w funkcji partykuły bądź spójnika. Do najbardziej popularnych należą:

Che strano! – Ale dziwnie!

Che roba! – Ale numer! A to ci dopiero!

Che storia!  A to ci historia!

Ostatnie dwa wyrażenia mogą oznaczać reakcję zarówno pozytywną, jak i negatywną, kluczem jest oczywiście kontekst. Z kolei żeby wyrazić zachwyt, możemy użyć takich zwrotów jak:

Che sorpresa! Che meraviglia! – Ale niespodzianka! 

Żywa rozmowa w gronie przyjaciół – wyrażanie zaskoczenia po włosku

Oh Dio!

Spróbujmy odtworzyć przykładową reakcję mieszkanki Półwyspu Apenińskiego na silne zaskoczenie. Jeden ze scenariuszy mógłby wyglądać tak:

– Sai che Pietro e Marta si sono sposati? (Wiesz, że Piotr i Marta się pobrali?)

– Non mi dire! (Nie gadaj!) – Incredibile! (Niewiarygodne!) – wykrzyknie zdziwiona Włoszka. – Sul serio? Veramente? Davvero? (Serio? Naprawdę?) – zechce się upewnić. – Non ci posso credere! (Nie mogę w to uwierzyć! – powie, gdy prawda zacznie do niej docierać. – Oh Dio!

Ma dai!

Kolejnym dość uniwersalnym zwrotem, który z pewnością usłyszymy już pierwszego dnia pobytu we Włoszech jest „Ma dai!”. W zależności od intonacji, słowa te będą wyrazem zniecierpliwienia i znudzenia lub właśnie zdziwienia/zaskoczenia. Zwrot ten może z powodzeniem poprzedzić każde z wyżej wymienionych wyrażeń: – Ma dai! È incredibile! Che roba! Che storia! – lub być używany samodzielnie.

Ah! Che?? No?!

Jak w większości języków, we włoskim zaskoczenie, niedowierzanie i niesmak można wyrazić w jeszcze prostszy sposób, za pomocą krótkich i sugestywnych słówek, takich jak: 

Ah! Che? No?! Come!? Ma come!? (Acha! Co? Nie! Jak? Że jak!?)

Accidenti! Caspita!

Warto wspomnieć jeszcze o dwóch potocznych zwrotach, które Włosi często wykrzykują, wyrażając zdumienie: „accidenti” i „caspita”.

Nieco przestarzałe „Accidenti!”, które w mowie potocznej wyrażać może zachwyt lub uznanie (choć bywa również przekleństwem podobnie, jak polskie „jasny gwint!”).

– Accidenti, che bella vista! (Och, jaki piękny widok!)

Drugi to „Caspita”, czyli nasze „Do licha!”, „O kurczę!”. W poniższym zdaniu, oprócz zaskoczenia, pobrzmiewa również nuta zazdrości: 

– Caspita, che bella casa! (Kurczę, jaki piękny dom!)

Jednak pewnie sami szybko zauważycie, że w dobie wszędobylskiej angielszczyzny, większość powyższych wyrażeń jest coraz częściej zastępowane przez angielskie „Wow”.

Autor: M. Borkowska