Italia kojarzy nam się z wieloma rzeczami: słońcem, morzem, wyśmienitym jedzeniem, dobrym winem, muzyką i kinem. Questo bel paese, jak sami Włosi określają swoją ojczyznę, przywodzi na myśl między innymi pagórkowate krajobrazy Toskanii: poprzecinane krętymi drogami winnice i gaje oliwne wraz z rosnącymi gdzieniegdzie smukłymi, wieczniezielonymi cyprysami. Przed oczami pojawiają nam się również le città d’arte, czyli miasta, których kluczowym elementem tożsamości kulturowej jest sztuka: renesansowa Florencja, Wenecja czy oczywiście Wieczne Miasto – Rzym. Na myśl przychodzą kultowe skutery Vespa, kształtem przypominające sylwetkę osy (wł. vespa), na których mieszkańcy półwyspu pokonują zakorkowane ulice zręcznie lawirując między samochodami lub przeciskają się przez wąskie, brukowane uliczki – i vicoli.

               Jedno jest pewne: Włochy budzą w nas wiele pozytywnych skojarzeń. Na pewno jednak nie należy do nich praca.

               No właśnie, jakie podejście do pracy mają Włosi? I czy stereotyp o leniwych południowcach ma faktycznie odzwierciedlenie w rzeczywistości?

               We włoskich rozmowach na temat pracy kluczowe jest pojęcie legendarnego posto fisso, czyli stabilnej, państwowej posady. Il posto fisso nabrało jeszcze większego znaczenia od czasu kryzysu ekonomicznego panującego już ponad dziesięć lat we Włoszech. Nawet dzieci w szkole wiedzą, że nieważne kim będą w przyszłości, ważne za to, żeby pracować w sektorze publicznym na stabilnym stanowisku. Należy uważnie śledzić i bandi, czyli oficjalne zawiadomienia publikowane przez administrację publiczną, informujące o wolnych posadach i o procedurze rekrutacyjnej. Następnie zostaje zorganizowany il concorso, czyli oficjalny konkurs, który rozstrzygnie zwycięzcę. Stawka jest wysoka – nagrodą jest właśnie wymarzone posto fisso, czyli w praktyce odpowiednik świętego spokoju i stabilności na resztę życia. O tym, jak bardzo pojęcie stabilnej posady zakorzeniło się we włoskiej mentalności, świadczy sukces włoskiej komedii „Quo Vado?”, w której bohater, Checco Zalone, robi wszystko, żeby nie stracić swojej publicznej posady, gdyż, jak wielokrotnie słyszymy w filmie, il posto fisso è sacro.** Już w szkole podstawowej młody Checco, zapytany przez nauczyciela co chce robić kiedy będzie dorosły, nie ma wątpliwości:

“Maestro:           E tu Checco, che vuoi fare da grande?

Checco:                Io voglio fare il posto fisso.”*

               Istnieje wiele powodów dla których marzeniem większości Włochów jest stabilna, publiczna posada. Przede wszystkim, kiedy już zdobędziemy upragnione posto fisso, musielibyśmy się bardzo postarać, żeby nas zwolnili. Poza tym o pracę w sektorze prywatnym nie jest łatwo. Zazwyczaj prywatnie pracuje się również więcej i ciężej, a wcale nie jest powiedziane, że zarabia się lepiej. Nie należy również zapominać o słynnej trzynastej pensji, czyli la famosa tredicesima, wychwalanej pod niebiosa przez znającego życie Checco.

               Włosi może i nie są leniwi, są jednak na pewno mniej pragmatyczni od innych narodowości. Kierunki akademickie takie jakie filozofia, historia sztuki czy filologia klasyczna (łacina i greka) są częstym wyborem młodych ludzi. Przyczynia się do tego prestiż nauk humanistycznych oraz del liceo classico – liceum, w którym główny nacisk kładzie się na naukę łaciny, literatury włoskiej oraz starożytnej greki. Il liceo classico to szkoła, gdzie idą najlepsi, najbardziej renomowana wśród liceów ogólnokształcących. W końcu Włosi to naród humanistów, artystów i filozofów… Tylko co po studiach? Wielu świeżo upieczonych absolwentów (i neolaureati) nauk humanistycznych nie znajduje zatrudnienia ze względu na stosunkowo niewielkie zapotrzebowanie na tego typu zawody.

               Mentalità del posto fisso z pewnością nie wpływa dobrze na sytuację gospodarczą kraju. Młodzi ludzie, szczególnie studenci, zamiast skupić się na zdobywaniu konkretnych umiejętności przydatnych na rynku pracy, miesiącami przygotowują się do publicznych konkursów i czekają cierpliwie, czasem latami, na nowe wakaty. Zdarza się, że po ukończeniu wspomnianego wcześniej liceum klasycznego uczniowie lepiej znają łacinę i grekę niż angielski czy francuski. Często, w oczekiwaniu na il concorso, mieszkają u rodziców i nie biorą pod uwagę innych ścieżek zawodowych poza publiczną posadą. Faktem jest jednak, że szczególnie na południu, o pracę nie jest łatwo. Z jednej strony mamy więc „wygodną” mentalność Włochów, z drugiej nieciekawą sytuację rynkową. Do tego dochodzą nadopiekuńczy rodzice, którym wcale nie przeszkadza, że ich dziecko nadal z nimi mieszka i nie pracuje. Wspomniany wcześniej film „Quo vado?” świetnie obrazuje również i ten aspekt włoskiej codzienności: główny bohater po pracy wraca do domu, gdzie mama czeka z kolacją na swojego synka – mammone. Il mammone oznacza właśnie maminsynka, któremu zwykle niespieszno do wyprowadzki.

* „Nauczyciel:   A ty Checco, co chcesz robić jak będziesz duży?

   Checco: Chcę mieć stabilną posadę.”

** stabilna posada to świętość

 

 

Agnieszka Michałowska